Tu jesteś: Wygraj bitwę o zdrowie | Bitwaozdrowie.pl » Dziecko » Syndrom High Need Baby – na czym polega, jak go leczyć?

Syndrom High Need Baby – na czym polega, jak go leczyć?

Syndrom High Need Baby – na czym polega, jak go leczyć?
+
Tagi:

Każdy kto miał kiedykolwiek zaszczyt w taki czy inny sposób zostać rodzicem, wie, że poradniki dla rodziców piszą na ogół ludzie, którzy chyba nigdy na oczy dziecka nie widzieli.

Są jednak ludzie, którzy o tym, że dziecko może zachowywać się zgoła odmiennie przekonują się szczególnie boleśnie. I nie chodzi tu wcale wyłącznie o dzieci chore czy niepełnosprawne.

Co to jest Syndrom High Need Baby?

Dzieci z tym syndromem odbierają wszelkie bodźce z otoczenia jako szczególnie uciążliwe. Prawdziwe bombardowanie nieprzyjemnymi doznaniami czy dźwiękami. Ich układ nerwowy jest na tyle delikatny i nadwrażliwy, że nie toleruje tego co dla innych jest neutralne. Do tego stopnia, że wybudzić ze snu może je dosłownie skrzypnięcie podłogi lub kapanie wody w łazience. Dzieci cierpiące w wyniku High Need Baby bardzo często płaczą, zanoszą się, słabo śpią -na ogół ma to miejsce jedynie w ramionach rodziców, nie chcą przebywać same i wymagają ciągłej uwagi. Po raz pierwszy ten fenomen opisali William i Martha Sears, twórcy paradygmatu rodzicielstwa bliskości.

Zapomnij o rytmie dnia

I wszystkim co wyczytałeś we wspomnianych wyżej poradnikach dla rodziców. Twoje dziecko obdarzone tym syndromem, będzie płakać, reagować nadwrażliwością i wymagać 100% uwagi bez względu na to ile zaangażowania włożysz w te relacje. Nie masz wyboru musisz dać z siebie wszystko, pociechą dla Ciebie niech będzie fakt, że nie ma to nic wspólnego z Twoimi rodzicielskimi umiejętnościami.

Czy to się leczy?

W zasadzie nie. Jedyną receptą jest być razem z dzieckiem i podążać razem z nim. Dając mu tyle bliskości i uwagi jak to tylko możliwe i w ten oto sposób wzmacniać jego układ nerwowy. Czasami doskonałym rozwiązaniem jest chusta lub nosidło choć zdarzają się dzieci z tym syndromem, które bojkotują nie tylko wózki i łóżeczka. I nawet bycie tak blisko rodziciela nie daje mu wystarczającego poczucia bezpieczeństwa. Organizm dziecka po prostu stopniowo musi się nauczyć, że jest bezpieczny. Każdy organizm jest inny i każdy rodzic musi znaleźć na to własny sposób, ale chodzi o to by warunki były jak najbardziej zbliżone do tych w łonie matki.